Łóżko piętrowe z szafą

Łóżko piętrowe z szafą

niedziela, 3 czerwca 2012

Czy istnieje polski design dla dzieci i dlaczego nie?

W wolnej chwili (sobota po południu czyli po pracy) odwiedziliśmy I Festiwal Designu i Kreatywności dla Dzieci w Concordia Design w Poznaniu
Maskotki z Alelale.

Byliśmy ciekawi, co w tej materii w trawie piszczy, bo żywotnie tematem jesteśmy zainteresowani. Ponieważ trochę już jesteśmy za duzi, zeby brać udział w warsztatach - które ponoć były bardzo atrakcyjne, skupiliśmy się na wystawcach-sprzedawcach i na wystawie jako takiej.
Stoisk nie było wiele. Raptem kilka. Trochę pluszowych, ręcznie szytych zabawek, trochę książeczek, trochę ubranek. Wszystko naprawdę ładne. Ale dlaczego tak mało i dlaczego tylko zabawki? Przecież design dla dzieci to dużo, dużo więcej. To tak, jak świat dla dorosłych tylko, że dla dzieci. One też zasługują na piekne otoczenie. A ich otoczenie, to nie tylko zabawki. 


Sama wystawa też nie powaliła nas na kolana. Znowu pojawiło się pytanie: Ale dlaczego tak mało?:-(.
Bujaki Iwony Kosickiej.

Generalnie rzecz biorąc wszystkie wystawione przedmioty były bardzo udane zarówno pod kątem formy, jak i funkcji. Widać było, że dzieci reagują na nie bardzo żywiołowo. Podobało nam się to, że mogły z tych "eksponatów" swobodnie korzystać, co z wielką radością czyniły. Miło było popatrzeć:-).
Największa kolorowanka na świecie:-)

Dużo było przedmiotów z kartonu - domki dla lalek, przestrzenne puzzle, zegary... Widać, że polscy projektanci nadążają za światowymi trendami Eko.








Grupa Trzymyszy specjalizuje się w budowlach z kartonu. Na zdjęciu obok widać przestrzenne puzzle ich pomysłu.
Jak dla nas - rewelacja. Coś takiego może młodego kreatora (oraz jego kolegów po fachu) zająć na długie godziny. My w tym czasie możemy spokojnie wypić kawę i nie musimy mieć wyrzutów sumienia, że dziecko znowu weszło głową i nogami do samego wnętrza komputera

Brakowało nam tu jedynie odrobiny koloru. Wiemy, że układanka jest być może trochę bardziej "męska", ale faceci też już zaakceptowali mocniejsze kolory (żółty, pomarańczowy, limonkowy). Trzeba tylko pamiętać, żeby je połączyć z właściwą bazą: szarym, grafitowym, czarnym... Wszyscy będą zadowoleni:-). Domki dla lalek są już bardziej wyraziste.

Tekturowe domki w soczystych kolorach z pewnością zachwycą każdą małą dziewczynkę. Projekt grupy Trzymyszy.pl







Tekturowe zegary bardzo się dzieciom podobały. Spokojna kolorystyka z drobnymi, wyważonymi akcentami, a forma nawet trochę przestrzenna:-). Wszystko to zachęcało do organoleptycznego poznania przedmiotu. Ściana z białej cegły okazała się idealnym tłem do zaprezentowania tego rodzaju form.

Duże wrażenie zrobił na nas nowoczesny domek dla lalek zaprojektowany przez Miniio. Jest taki sam, jak duży, tylko dużo, dużo mniejszy. Współczesna bryła mieści w sobie miniaturki mebli - krzeseł, stołu, kanapy, łóżka, ale także inne elementy wystroju wnętrz: lampy wiszace i stojące, tapety, poduszki, pościel, narzuty... Wszystko w bardzo dobrym guście. Brawo!, bo to produkt z najwyższej półki.


Każdy chciał zamieszkać w środku, ale nikt się nie mieścił:-(
Wyposażenie wnętrza jest zachwycające.

"kasztanowe" taborety

Mebli nie było dużo. Jeden komplet dla niemowlaka zaprojektowany przez Tomasza Augustyniaka dla firmy Vox, dwa taborety-kasztanki i jeden kolorowy stolik fortepian.





 Stolik Fryderyk firmy Bellamy przyciągał dzieci formą i kolorem.  Przy bliższym poznaniu okazało się, że nogi mogą być pojemnikami na kredki i inne drobiazgi. Pod klapką ukrytą w blacie także można chować wszelkiego rodzaju przybory do rysowania. To się dzieciakom podobało:-).


Mimo wszystko brakowało nam na wystawie wielu rzeczy. Nie było żadnych lamp. Nie było tkanin, pościeli, tapet, dywanów (przepraszam; jeden był), nie było przedmiotów codziennego użytku - fajnych sztućców, talerzyków czy kubeczków. Można by mnożyć i mnożyć, czego nam jeszcze brakowało. Zastanawiamy się w czym tkwi problem. Czy dziecko nadal traktowane jest jako mniej ważny obywatel? Przecież już dawno wiemy, że poczucie estetyki należy kształtować od kołyski i to na wszystkich płaszczyznach postrzegania świata. 
A jak Wy sądzicie? Dlaczego jest tak niewiele pięknych przedmiotów dla dzieci? (tylko nie zasłaniajcie się kryzysem:-)). Jesteśmy bardzo ciekawi Waszego zdania.





Różowy kocurek z Alelale


Fotografie: Colorato.


1 komentarz:

  1. Zgadzam się, mam podobne odczucia po wystawie.
    Raczkujemy, ale chyba staniemy na nogi:))

    OdpowiedzUsuń