Łóżko piętrowe z szafą

Łóżko piętrowe z szafą

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Rainbow Park Adama Kalinowskiego w Londynie.

Od 1 czerwca do 9 września tego roku odbywa się w Londynie Festiwal of the World.  W wydarzeniu weźmie udział około 4000 artystów z 200 krajów.  W ramach festiwalu poznański rzeźbiarz, Adam Kalinowski zaprojektował fantastyczny Rainbow Park.

photo: Adam Kalinowski

Całą instalację tworzą drewniane, tęczowe rzeźby ustawione na kolorowych łachach piasku. Całość została idealnie wkomponowana w nabrzeże Southbank Centre. Rainbow Park to magiczne miejsce dla dziecięcej wyobraźni.  Tak właśnie powinny wyglądać place zabaw.

Rainbow Park jeszcze przed otwarciem.
photo: Adam Kalinowski

Tutaj dzieci (i dorośli) mogą doświadczać sztuki na różnych poziomach zmysłów. Kolory cieszą wzrok. Gładkie, obłe powierzchnie i sypki piasek angażują zmysł dotyku i pobudzają kreatywność. Nie polecamy angażowania zmysłu smaku, ale dzieci, jak wiadomo na pewno będą próbowały:-).

Co zbudować?
photo: Adam Kalinowski

Można też spróbować trudnej sztuki latania:-).
photo: Adam Kalinowski

Rzeźba, jako przyrząd gimnastyczny.
photo: Adam Kalinowski

Jak widać, londyńczycy chętnie obcują ze sztuką:-). Całymi rodzinami.
photo: Jakub Konarski

Jeżeli ktoś z Was będzie tego lata w Londynie, to warto zobaczyć Rainbow Park.
Adres:
Southbank Centre
Belvedere Road
London
SE1 8XX
Wstęp wolny.



piątek, 22 czerwca 2012

Garden Party

Zbliża się weekend. Bardzo byśmy chcieli, żeby był ciepły i słoneczny, bo pogoda nas w tym tygodniu nie rozpieszczała. Jeżeli będzie ładnie, warto ten czas spędzić w ogrodzie - zaprosić znajomych lub... zostać zaproszonym:-). Gdyby ktoś z Was chciał urządzić małe garden party, to poniżej pokazujemy kilka miłych aranżacji.

Prosty, szybki i efektowny sposób na ozdobienie stołu. Wystarczy kilka pustych butelek - zdecydowanie lepiej wyglądają szklane, trochę ciętych kwiatów - na pobliskim rynku zawsze można znaleźć coś po atrakcyjnych cenach i gotowe.

źródło: www.eatdrinkchic.com

Kolorowe, szklane lampiony i ptaszki ozdobią każdy zielony krzew lub drzewo - będą wyglądały "kwitnąco".
źródło: www.housetohome.co.uk

Możemy też wybrać subtelną, pastelową wersję. 

źródło: www.countryliving.com

źródło: www.uktv.co.uk

Jeżeli wolimy bardziej zdecydowany efekt, to wybierzmy kilka akcentów w mocnych kolorach - kolorowe, papierowe kule, amarantowe krzesełka, kwiaty w jaskrawych barwach.

źródło: www.housetohome.co.uk

Potrawy na stole też mogą wyglądać atrakcyjnie i kolorowo. Wykorzystajmy naturalne barwy wiosenno-letnich warzyw i owoców.

źródło: Pinterest

źródło: www.celebrationsathomeblog.com

Miłego weekendu i udanej zabawy:-)



środa, 20 czerwca 2012

Czy w Berlinie projektanci pokazali coś dla dzieci?

Pokazali. Nam najbardziej podobały się zwierzątka z serii Crossing Cultures, które mogą być kolorowym stołkiem a po rozłożeniu matą do leżenia. Pomiędzy tym wszystkim są też kreatywna zabawką. Projekt zainspirowany został afrykańską kulturą, gdzie zwierzęce futra służą do siedzenia, leżenia i spania. Hipopotam, lew, słoń i krokodyl wykonane są z drewna i pokryte kolorowym filcem.

Lew i krokodyl z serii Crossing Culture; proj. Julia Kaupitwa i Carolin Malur
photo: a.domanska

Różowy hipopotam z serii Crossing Culture; proj.Julia Kaupitwa i Carolin Malur
photo: a.domanska

Candy Collection projektu Kirstin Overbeck już wcześniej prezentowaliśmy. To coś nie tylko dla dzieci, ale i dla... łasuchów. Cukierkowa kolekcja to odwołanie do szczęsliwych, beztroskich lat dzieciństwa. Wywołuje uśmiech na każdej twarzy.


Cukierkowe dywaniki Kirstin Overbeck
photo: www.KirstinOverbeck.de

photo: www.KirstinOverbeck.de

photo: www.KirstinOverbeck.de


photo: www.KirstinOverbeck.de

Imagination Playground to system elementów z pianki, z którego można budować niesamowite konstrukcje. Do wykorzystania wewnątrz i na zewnątrz - w domu, przedszkolu, na placu zabaw, na plaży, w wodzie i gdzie jeszcze sobie wymyślicie. Dzieci bardzo chętnie korzystały z jego nieograniczonych możliwości.


Imagination Playground; proj. David Rockwell
photo: a.domanska

photo: a.domanska



Tutaj można zobaczyć, jak to działa:-)


Koloro desk i koloro stool; proj. Torafu Architects
photo:a.domanska


A na koniec jeszcze miejsce do pracy wg japońskiej grupy Torafu Architects. To pomysł dla każdego, ale naszym zdaniem idealnie nadaje się dla dzieci, np w świetlicach. Kolorowe biurka-kubiki pozwalają na zorganizowanie małego, prywatnego świata i odcięcie się na czas pracy od otaczającego świata. Stołek jest jednocześnie pojemnikiem na "różne różności". Prosto, minimalistycznie, z wykorzystaniem każdego skrawka przestrzeni - po japońsku.

Koloro desk i koloro stool; proj. Torafu Architects
photo:a.domanska
Koloro desk i koloro stool; proj. Torafu Architects
photo:a.domanska







piątek, 15 czerwca 2012

Festiwal Designu w Berlinie, cz.2

Wczoraj napisalismy nieco o berlińskim festiwalu. Dzisiaj ciąg dalszy...
Urzekły nas proste, wygodne meble z naturalnych materiałów. Takie, jak wełniane fotele Hanny Tjukanov.

proj. Hanna Tjukanov
photo: a.domanska

Są duże, miękkie i bardzo wygodne. Projektantka własnoręcznie robi je na drutach:-). Wełniana koszulka nałożona jest na drewnianą konstrukcję, ale siedzisko nie ma żadnego wypełnienia. Mimo to fotel wydał nam się bardzo komfortowy. Idealny na jesienno-zimowe wieczory. Pokrycie zapinane z boku na guziki można zdjąć i wyprać. Praktyczne!:-).
Filc to także wełna. Projektanci nadal bardzo chętnie z niego korzystają, bo bardzo ładnie oswaja przedmioty.

nowoczesny sekretarzyk-biurko z szufladkami oklejonymi szarym filcem
photo: a.domanska

Czasem występuje w zgrzebnej, szarej wersji, jak powyżej, a czasem epatuje kolorem.

"Stilleben Schalen", proj. Isabelle Eva Hotz
photo: a.domanska

Filcowy dywan w modnym połączeniu szarego z różowym.
photo: a.domanska

Do łask projektantów powraca także korek. Wykorzystuje się go do produkcji mebli, ale także jako "tkaninę" do szycia toreb.

stołek "Screw", proj. Manuel Welsky
photo: a.domanska

torba z korka, proj. Tanja Kattinger
photo: a.domanska

Mebli z tworzyw sztucznych praktycznie nie było. Wypatrzyliśmy jedno ładne siedzisko (bo nie krzesło ani fotel) projektu Jakoba Schenka.

"Blow", proj. Jakob Schenk
photo: a,domanska

Blow jest lekkim i wygodnym (jednak) fotelikiem, który może być używany zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz.
Jego ciekawa, nowoczesna forma będzie atrakcyjnie wyglądać i we wnętrzach prywatnych, i w przestrzeni publicznej. Niewątpliwie łatwy w utrzymaniu.

Cdn...:-)


czwartek, 14 czerwca 2012

Międzynarodowy Festiwal Designu, Berlin 2012

W dniach od 01 do 10 czerwca odbywał się w Berlinie Międzynarodowy Festiwal Designu. Wzięło w nim udział ponad 500 wystawców z 30 krajów. Główna ekspozycja miała miejsce w hangarach lotniska Tempelhof. Dodatkowo odbywały się liczne imprezy towarzyszące rozsiane właściwie po całym mieście. Z tych bardziej znaczących wymieńmy: Design Shopping Night oraz Open Design Studios. W ramach pierwszej imprezy liczne sklepy z designem stały otworem dla klientów do późnych godzin nocnych oferując atrakcyjne rabaty na swoje prodykty. W ramach drugiej,można było odwiedzić ponad 50 berlińskich pracowni projektowych i atelier, poznać projektantów, psłuchać muzyki i obejrzec nowe produkty.
Ponieważ mieliśmy tylko jeden dzień na odwiedzenie Festivalu, więc siłą rzeczy skierowaliśmy się na lotnisko Tempelhof. Wystawa odbywała się czterech olbrzymich hangarach.
proj.  Marta Julianna Szatan
 photo: a.domanska

Na pierwszy rzut oka było widać, że w tym roku dominują materiały naturalne: drewno, sklejka, kamień, filc.
Wszystko ubrane w bardzo prostą formę. Prostota, wygoda i funkcjonalność ( a także wielofunkcyjność) widoczne były w przypadku wiekszości produktów. Lubimy odwiedzać takie imprezy, bo w przeciwieństwie do uznanych, szanowanych Targów widać na nich młodego ducha gotowego do walki z materią na wszelkie możliwe sposoby - nawet takie, o których nam się jeszcze nie śniło. Efekty tych zmagań są czasem naprawdę zaskakujące.
Podobały nam się pomysły studentów z Uniwersytetu Sztuki i Designu w Halle, np. Kolekcja Candy Kirstin Overbeck, której pierwowzorem są... słodycze. 

Candy Collection, Kirstin Overbeck
photo:a.domanska

Candy Collection, Kirstin Overbeck
photo:a.domanska

Z tegoż samego Uniwersytetu jest projektantka Anne Rossner, która zaprojektowała wygodną leżankę dla moli książkowych. Kto dużo czyta, ten wie, że co jakiś czas pozycję trzeba zmienić, bo poprzednia staje się po prostu niewygodna. Leżanka "Leseliege" składa się z kilkunastu poduszek wpuszczonych w drewnianą ramę. Poduszki można w dowolnej konfiguracji wyciągać do góry lub opuszczać w dół i w ten sposób dopasować do najwygodniejszej dla nas w danym momencie pozycji.


Leżanka "Leseliege", Anne Rossner
photo: a.domanska

Dookoła wyraźnie królowały grube sploty i marszczenia. Nie tylko w dywanach, ale i w meblach. Dywany, pokrycia na krzesła a nawet abażury lamp z grubo marszczonej tkaniny prezentują się niezwykle atrakcyjnie. Są także miękkie i miłe w dotyku.

lampa proj. Hans Sapperlot
photo: a.domanska


proj. Hans Sapperlot
photo: a.domanska

Ławeczka "Settee"to harmonijne połaczenie grubo plecionej, miękkiej tkaniny oraz szlachetnego drewna. W efekcie projektant uzyskał luksusowy mebel o pięknej formie.

"Settee", proj. Josef Grobner
photo: a.domanska

"Zapleść" można także drewno. Szwedzki projektant Lukas Dahlen zainspirowany tradycyjnymi, plecionymi kszykami stworzył kolekcję foteli wykonanych z brzozy i jesionu. Prosty, elegancki, naturalny, szwedzki design zawsze się sprawdza.

"Webster", proj. Lucas Dahlen
photo: a.domanska

Cdn.:-)


wtorek, 5 czerwca 2012

Rzecz o tapetach dla chłopców, ale jednak nie tylko...

Po tapetach dla dziewczynek, postanowiliśmy rozejrzeć się za tapetami dla chłopców. Chłopaki to zawsze trudniejszy temat:-). Tak sobie szukalismy i szukaliśmy i znaleźliśmy w związku z tym zupełnie coś innego. Zachwyciły nas małe angielskie, rodzinne wytwórnie tapet dla dzieci. 

Tapeta angielskiej firmy Paperboy.

Do gustu bardzo przypadła nam firma Paperboy, która jak większośc takich firm powstała, bo jej właściciele nie mogli znaleźć fajnych tapet dla swoich synów. Chłopcy wyrośli właśnie z etapu "słodkie bobo" i chcieli już czegoś bardziej adekwatnego do ich etapu rozwojowego. Mama szukała, ale nie znalazła. Tak postanowiła, że zrobi sobie sama to czego znaleźć nie może. Jednym słowem - zastosowała się do maksymy "Potrzeba matką wynalazku". I udało się jej, co bardzo jest pocieszające. Produkty niewielkiej firmy Paperboy znane są na całym świecie. Poniżej pokazujemy kilka propozycji:


Paperboy, "zielona wersja" tapety w smoki.

Paperboy dla tych, którzy lubią zwierzaki.

Paperboy dla miłośników królików (kotów, psów, żółwi, itp.) i ich wnętrza:-)

Paperboy - inna wersja kolorystyczna.


Firma produkuje swoje wzory w różnych wersjach kolorystycznych, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Do tego proponuje tkaniny w takie same wzory, więc bardzo ułatwia rodzicom zaaranżowanie pokoi swoich pociech.
Nas bardzo ucieszył fakt, że taka firma ma rację bytu, bo przez gigantów to tylko mamy  wszyscy w domach tak samo (tu powstrzymamy się od umieszczenia nazwy dobrze znanej wszystkim firmy:-)). Fajnie by było, gdybyśmy w Polsce też doszli do takiego etapu, gdzie  niewielkie wytwórnie produkujące tak ładne rzeczy utrzymają się na rynku.




niedziela, 3 czerwca 2012

Czy istnieje polski design dla dzieci i dlaczego nie?

W wolnej chwili (sobota po południu czyli po pracy) odwiedziliśmy I Festiwal Designu i Kreatywności dla Dzieci w Concordia Design w Poznaniu
Maskotki z Alelale.

Byliśmy ciekawi, co w tej materii w trawie piszczy, bo żywotnie tematem jesteśmy zainteresowani. Ponieważ trochę już jesteśmy za duzi, zeby brać udział w warsztatach - które ponoć były bardzo atrakcyjne, skupiliśmy się na wystawcach-sprzedawcach i na wystawie jako takiej.
Stoisk nie było wiele. Raptem kilka. Trochę pluszowych, ręcznie szytych zabawek, trochę książeczek, trochę ubranek. Wszystko naprawdę ładne. Ale dlaczego tak mało i dlaczego tylko zabawki? Przecież design dla dzieci to dużo, dużo więcej. To tak, jak świat dla dorosłych tylko, że dla dzieci. One też zasługują na piekne otoczenie. A ich otoczenie, to nie tylko zabawki. 


Sama wystawa też nie powaliła nas na kolana. Znowu pojawiło się pytanie: Ale dlaczego tak mało?:-(.
Bujaki Iwony Kosickiej.

Generalnie rzecz biorąc wszystkie wystawione przedmioty były bardzo udane zarówno pod kątem formy, jak i funkcji. Widać było, że dzieci reagują na nie bardzo żywiołowo. Podobało nam się to, że mogły z tych "eksponatów" swobodnie korzystać, co z wielką radością czyniły. Miło było popatrzeć:-).
Największa kolorowanka na świecie:-)

Dużo było przedmiotów z kartonu - domki dla lalek, przestrzenne puzzle, zegary... Widać, że polscy projektanci nadążają za światowymi trendami Eko.








Grupa Trzymyszy specjalizuje się w budowlach z kartonu. Na zdjęciu obok widać przestrzenne puzzle ich pomysłu.
Jak dla nas - rewelacja. Coś takiego może młodego kreatora (oraz jego kolegów po fachu) zająć na długie godziny. My w tym czasie możemy spokojnie wypić kawę i nie musimy mieć wyrzutów sumienia, że dziecko znowu weszło głową i nogami do samego wnętrza komputera

Brakowało nam tu jedynie odrobiny koloru. Wiemy, że układanka jest być może trochę bardziej "męska", ale faceci też już zaakceptowali mocniejsze kolory (żółty, pomarańczowy, limonkowy). Trzeba tylko pamiętać, żeby je połączyć z właściwą bazą: szarym, grafitowym, czarnym... Wszyscy będą zadowoleni:-). Domki dla lalek są już bardziej wyraziste.

Tekturowe domki w soczystych kolorach z pewnością zachwycą każdą małą dziewczynkę. Projekt grupy Trzymyszy.pl







Tekturowe zegary bardzo się dzieciom podobały. Spokojna kolorystyka z drobnymi, wyważonymi akcentami, a forma nawet trochę przestrzenna:-). Wszystko to zachęcało do organoleptycznego poznania przedmiotu. Ściana z białej cegły okazała się idealnym tłem do zaprezentowania tego rodzaju form.

Duże wrażenie zrobił na nas nowoczesny domek dla lalek zaprojektowany przez Miniio. Jest taki sam, jak duży, tylko dużo, dużo mniejszy. Współczesna bryła mieści w sobie miniaturki mebli - krzeseł, stołu, kanapy, łóżka, ale także inne elementy wystroju wnętrz: lampy wiszace i stojące, tapety, poduszki, pościel, narzuty... Wszystko w bardzo dobrym guście. Brawo!, bo to produkt z najwyższej półki.


Każdy chciał zamieszkać w środku, ale nikt się nie mieścił:-(
Wyposażenie wnętrza jest zachwycające.

"kasztanowe" taborety

Mebli nie było dużo. Jeden komplet dla niemowlaka zaprojektowany przez Tomasza Augustyniaka dla firmy Vox, dwa taborety-kasztanki i jeden kolorowy stolik fortepian.





 Stolik Fryderyk firmy Bellamy przyciągał dzieci formą i kolorem.  Przy bliższym poznaniu okazało się, że nogi mogą być pojemnikami na kredki i inne drobiazgi. Pod klapką ukrytą w blacie także można chować wszelkiego rodzaju przybory do rysowania. To się dzieciakom podobało:-).


Mimo wszystko brakowało nam na wystawie wielu rzeczy. Nie było żadnych lamp. Nie było tkanin, pościeli, tapet, dywanów (przepraszam; jeden był), nie było przedmiotów codziennego użytku - fajnych sztućców, talerzyków czy kubeczków. Można by mnożyć i mnożyć, czego nam jeszcze brakowało. Zastanawiamy się w czym tkwi problem. Czy dziecko nadal traktowane jest jako mniej ważny obywatel? Przecież już dawno wiemy, że poczucie estetyki należy kształtować od kołyski i to na wszystkich płaszczyznach postrzegania świata. 
A jak Wy sądzicie? Dlaczego jest tak niewiele pięknych przedmiotów dla dzieci? (tylko nie zasłaniajcie się kryzysem:-)). Jesteśmy bardzo ciekawi Waszego zdania.





Różowy kocurek z Alelale


Fotografie: Colorato.